Jest dużo rozmów, ale słabo to się przekłada na działania. W Polsce istnieje pewna obawa przed innowacjami. U nas ludzie czekają – chcieliby zobaczyć gotowy produkt komercyjny, ale gdy już on będzie gdzieś na świecie. Wtedy jednak będzie już za późno na badania. – stwierdził w wywiadzie z biztok.pl dr inż. Włodzimierz Strupiński z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych. To właśnie zespół naukowców pod kierownictwem dr Strupińskiego pokazał światu w 2011 roku, że grafen można produkować komercyjnie. Niedawno zaś udało się im wynaleźć technologię masowej produkcji tego cennego materiału.

Polacy niestety nie mają zbyt dobrych wyników, jeśli chodzi o zarabianie na domorosłych wynalazkach. Wystarczy spojrzeć na historię niebieskiego lasera, okrzykniętego cudem polskiej techniki. Niewielu dziś pamięta, że technologia, na której japoński gigant Sony zarobił miliardy, w znacznej mierze pochodzi z naszego kraju. Czy tak samo będzie i w przypadku grafenu?

Byłbym ostrożny w kreowaniu mitu, że Polska jest grafenową potęgą. – mówi Zbigniew Mularzuk, prezes zarządu spółki Nano Carbon, zajmującej się sprzedażą grafenu. – Ściganie się z gigantami rynku, takimi jak Samsung czy Toshiba, wymaga miliardów, a tych pieniędzy w Polsce nie ma i nie będzie – dodał.

Jednakże nie tylko brak pieniędzy stoi na przeszkodzie zarabianiu na polskiej myśli innowacyjnej. W naszym kraju wynalazki do opatentowania zgłaszają głównie uczelnie i jednostki naukowe, nie zaś przedsiębiorstwa. Patenty te później często po prostu leżą w szafie – nikt ich nie próbuje nawet komercjalizować.

Małe zainteresowanie patentami znajduje oczywiście odzwierciedlenie w liczbach. W Polsce rocznie zgłaszanych jest ok. 6 tys. wniosków patentowych, według danych Światowej Organizacji Ochrony Intelektualnej. Dla porównania, we Włoszech, kraju o liczbie ludności większej o 50 proc. niż w Polsce, zgłasza się rocznie prawie pięć razy więcej wynalazków do opatentowania. W Hiszpanii zaś, gdzie mieszka jedynie o 8 milionów obywateli więcej, wniosków o ochronę patentową jest dwa razy tyle co u nas. Nie ma się więc co dziwić, że Polska ciągle zajmuje jedno z ostatnich miejsc w rankingach innowacyjności. W rankingu Innovation Union Scoreboard 2015, Polska znalazła się na 24. pozycji spośród 28 krajów Unii Europejskiej. Nie ma też nadziei, że ta sytuacja poprawi się w najbliższym czasie, zwłaszcza jeśli polscy przedsiębiorcy nie zaczną poważniej myśleć o inwestycjach w badania i bliższej współpracy z ośrodkami naukowymi, które takie badania prowadzą.