Podczas gdy innowacje społeczne mają rozwiązać nasze problemy cywilizacyjne. Aby rozwinąć innowacyjną gospodarkę potrzebna jest efektywna współpraca nauki z biznesem. Pytanie, czy naukowcy chcą takiej współpracy? Co w niej cenią, a jakie dostrzegają zagrożenia? Pytania te zadałam naukowcom reprezentującym różne dziedziny wiedzy – od zarządzania po biotechnologię i fizykę.

Świat nauki i biznesu

Wielu z moich rozmówców postrzega siebie jako naukowców z krwi i kości i swoje związki z biznesem traktuje wyłącznie jako „flirt” – możliwość komercjalizacji co ciekawszych wyników. „Nie wyobrażam sobie odejścia z nauki do biznesu, bo badania naukowe sprawiają mi po prostu za dużo frajdy. Satysfakcja z poznania niepoznanego dodaje skrzydeł”, mówi dr hab. Artur Bednarkiewicz, pracownik Instytutu Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych PAN, a także inicjator realizowanego w EIT+ projektu NAOMIS, poświęconego biologicznym zastosowaniom nanokryształów luminescencyjnych. Dodaje jednak, że współpraca z biznesem niewątpliwie rozszerza horyzonty, także te naukowe: „Mając pewne doświadczenia biznesowe jako naukowiec zaczynam widzieć swoje badania w świetle możliwych zastosowań, gotowości technologicznej, narzędzi i kroków pośrednich tak, aby zjawisko lub pomysł wykorzystać w praktyce”. Z kolei dr Grzegorz Chodaczek, pracujący przez wiele lat w instytutach naukowych w Stanach Zjednoczonych, a obecnie kierujący grupą w EIT+, swoje doświadczenie naukowe chce wykorzystywać w tworzeniu nowych leków: „Przez kilkanaście lat pracowałem prawie wyłącznie w obszarze nauk podstawowych, próbując wyjaśnić, jak działa układ immunologiczny. W przeszłości kilkukrotnie zdarzyło mi się testować nowe substancje pod kątem ich działania na układ odpornościowy i było w tym zawsze coś pociągającego, ponieważ wynik badań był bardziej jednoznaczny i szybszy do osiągnięcia, aczkolwiek wcale nie wolny od rozczarowań. Dlatego podjąłem pracę, która daje mi możliwość połączenia obu światów: nauki i biznesu, ten ostatni rozumiejąc jako rozwój nowych terapeutyków we współpracy z firmami farmaceutycznymi i biotechnologicznymi”. Swoje odkrycia chce też zastosować w praktyce prof. Janusz Bujnicki z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie: „Zdecydowałem się podjąć próbę komercjalizacji naszego odkrycia – enzymów przecinających cząsteczki kwasu RNA – przede wszystkim dlatego, że wierzę, że będzie ono bardziej użyteczne na rynku, gdzie każdy, kto kupi produkt, może wykorzystać go tak, jak chce, niż gdyby teoria miała pozostać zamknięta w szufladzie”.

Być czy mieć?

Czasem „flirt” przeradza się w bardziej trwały związek z biznesem – badacze, nie rezygnując z kariery naukowej, zakładają firmy start-up lub spin-off, w których mogą doprowadzić do przeistoczenia swojego pomysłu lub odkrycia w produkt. Prof. Dariusz Jemielniak, pracujący w Akademii Leona Koźmińskiego, wspomina: „Jeszcze na studiach uruchomiłem pierwszy w Polsce portal do nauki języka angielskiego, angielski.edu.pl, a niedługo później, w 2003 roku, serwis ling.pl, który już od lat jest największym w Polsce darmowym słownikiem internetowym. Można więc powiedzieć, że decyzję o uczestnictwie w kulturze start-upów podjąłem jeszcze zanim zdecydowałem się na karierę akademicką. Ta ostatnia jednak wydawała mi się zawsze także bardzo ciekawa – oderwana od przyziemności cash-flow i płacenia VATu za zeszły miesiąc. Ponadto, zawsze byłem zdania, że będąc naukowcem zajmującym się zarządzaniem, powinienem mieć pewien kontakt z życiem gospodarczym”. Porównując działalność naukową z pracą w firmie, większość moich rozmówców zauważyło, że różni je głównie sposób definiowania celów: w pierwszej liczy się odkrycie, w drugiej – funkcjonalny produkt, na którym można zarobić. „W świecie nauki liczy się ładna teoria, w świecie biznesu liczy się wyłącznie realny efekt”, podsumowuje prof. Jemielniak. Podobnego zdania jest też prof. Maciej Wojtkowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, konstruktor tomografu do nieinwazyjnego i bezkontaktowego badania siatkówki oka. Zwraca on dodatkowo uwagę na zagrożenia związane z próbami podporządkowania nauki dyktatowi opłacalności: „Nakierowanie na zysk może często kłócić się z obiektywnymi wartościami niesionymi przez naukę. Pytanie być lub mieć często ujawnia się gwałtownie przy działaniach związanych z pracą na styku tych dwóch dziedzin. Dla sukcesu takiej działalności wydaje się ważne konsekwentne zachowanie roli obranej na początku procesu lub świadoma i pełna wewnętrzna przemiana, gdy tę rolę zmieniamy. Często uczonym wydaje się, że mogą mentalnie pozostać w świecie akademickim, a w pewnej części swej aktywności działać według reguł biznesu. Niestety zwykle takie rozdwojenie nie kończy się dobrze dla rozwoju firmy, jak i dla rozwoju naukowego. Dlatego tak częstym modelem jest szybkie sprzedawanie nowych spółek spin-off. Z drugiej strony przenikanie standardów biznesowych do nauki prowadzi do nadużyć, które często obecnie obserwujemy w postaci artykułów w czołowych czasopismach naukowych, gdzie więcej jest opowiadania historii i PR-u niż prawdziwych, przełomowych wyników”.

Poszerzanie horyzontów

Są też naukowcy, którzy niezrażeni wymogami opłacalności narzuconymi przez biznes decydują się na „małżeństwo” z nim, np. pracę w działach badawczo-rozwojowych – czy to małych start-upów, czy też dużych koncernów. „Już w szkole średniej interesowała mnie kariera naukowa. Nie chciałem pracy odtwórczej, chciałem tworzyć coś nowego”, mówi dr inż. Jacek Góra, kierujący pracami rozwojowymi w Nokia Networks. „Jednocześnie chciałem, aby wyniki mojej pracy miały praktyczne zastosowanie. Praca na uczelni, w oderwaniu od przemysłu, często nie daje takich możliwości. Zdarza się tworzyć koncepcje, które lądują na przysłowiowej półce. Dlatego zdecydowałem się na karierę naukową w przemyśle. Od siedmiu lat jestem częścią zespołu, który opracowuje innowacyjne rozwiązania dla przyszłych systemów radiokomunikacyjnych. Pomysły moje i moich kolegów definiują technologie, które będą w użyciu za 5-10 lat”. Dr Góra przestrzega jednak, że rozważając karierę w przemyśle trzeba się liczyć z pewnymi ograniczeniami: „Podstawową różnicą pomiędzy światem nauki akademickiej, a światem przemysłu, czy nawet nauki przemysłowej, jest kryterium praktyczności prowadzonych badań. W nauce akademickiej można, a nawet należy, prowadzić badania w celu pogłębienia wiedzy na dany temat. W przemyśle oczekuje się, że prowadzone badania ukierunkowane są na tematy o możliwości praktycznego zastosowania”. Praca w biznesie ma jednak i zalety, które docenia dr Iwona Cymerman, związana z wieloma start-upami, wyróżniona ostatnio tytułem VIPI – Very Important Polish Innovator: „To, na co pozwala praca w firmie opartej na własnym pomyśle, a jednocześnie rzadko jest możliwe w jednostce badawczej, to szansa uczestniczenia w całości procesu komercjalizacji. Pozwala to na poszerzenie horyzontów poprzez możliwość współpracy z rzeszą specjalistów z innych branż (legislacji, sprzedaży, zarządzania procesem, marketingiem, itd.)".

Łączenie ról

Niezależnie od formy planowanego związku między nauką a biznesem kluczowe dla jego powodzenia jest uczciwe traktowanie potrzeb swoich i partnera. „W miarę łatwo można zrozumieć i zaakceptować, że wartości i priorytety świata nauki i biznesu są odmienne. Potem można, przy pewnym wysiłku, docenić zalety tych odmienności i nauczyć się, jak z komplementarności wypracować synergię. Ale zbudować relację opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu z partnerami z innego świata – to duże wyzwanie, które potrzebuje wysiłku z obydwu stron”, podkreśla prof. Bujnicki. „Nauka i biznes nie powinny być od siebie uzależnione, a w szczególności nauka nie powinna być niewolnicą biznesu”. „Rolą naukowca jest kreowanie, a rolą businessmana niejako przepakowywanie pomysłów”, dodaje dr hab. Bednarkiewicz. „Łączenie obu tych ról jest niezmiernie trudne, bo cele i priorytety są różne, ale nauka i business muszą iść w parze, by najnowsze osiągnięcia wiedzy i techniki pomagały nam w zwykłym życiu”. 

*Naukowcy, których wypowiedzi przytoczono w niniejszym artykule, współtworzą Komitet Programowy konferencji i wraz z zaproszonymi wykładowcami i panelistami będą się dzielić swoimi doświadczeniami w budowaniu współpracy między światem nauki i biznesu.