laczego mimo tak dużej ilości osób cierpiących na łuszczycę w Polsce, wciąż jest tak mała świadomość tej choroby wśród społeczeństwa i środowiska medycznego? Z czego to wynika i jakie niesie za sobą skutki?

Łuszczyca, z racji obecności zmian na skórze, jest chorobą wstydliwą, a pacjenci czują się stygmatyzowani piętnem choroby. Z tego powodu nie chcą się z nią afiszować, co nierzadko prowadzi do wyalienowania, unikania współżycia w społeczeństwie, co w dalszej konsekwencji prowadzi do rozwoju zaburzeń depresyjnych i lękowych. Również w środowisku medycznym znaczenie chorób skóry jest przez wielu pracowników służby zdrowia umniejszane. Potrzebny jest zatem szeroki społeczny dialog nad znaczeniem chorób skóry, a zwłaszcza łuszczycy, i potrzebami osób na nie cierpiącymi.

Polscy pacjenci mają utrudniony dostęp do dermatologów, często na pierwszą wizytę czekają nawet kilka miesięcy, co należy zrobić, by zmienić tę sytuację?

W Polsce mamy odpowiednią liczbę specjalistów z zakresu dermatologii i wenerologii. Długie kolejki wynikają z niskiej wyceny przez NFZ porady dermatologicznej oraz z niewystarczającego zakontraktowania tych usług przez NFZ. Zwiększenie liczby porad, które w ramach kontraktu mógłby wykonać dermatolog, praktycznie zlikwidowałyby jakiekolwiek kolejki.

Uważam ponadto, że przedwczesne i zupełnie niezrozumiałe było także wprowadzenie skierowań do Poradni Dermatologicznych. Obecnie pacjent na początek musi zgłosić się do lekarza medycyny rodzinnej, a dopiero potem ze skierowaniem może udać się do dermatologa. Nierzadko zdarza się, że lekarz medycyny rodzinnej sam podejmuje się leczenia chorób skóry, co z jednej strony zamazuje obraz kliniczny, a z drugiej oddala moment, kiedy pacjent może uzyskać fachową pomoc od dermatologa.

Jak wygląda ścieżka leczenia pacjentów z łuszczycą i czy pojawiły się nowe leki do walki z tą chorobą?

Pacjenci z łuszczycą stanowią grupę pacjentów regularnie korzystających z porad dermatologicznych. Niestety, ograniczony dostęp do nowych, ale przede wszystkim bardzo skutecznych metod leczenia tej choroby powoduje, że wielu chorych rezygnuje z tradycyjnego leczenia miejscowego, które jest bardzo uciążliwe, czasochłonne, często drażniące skórę, niemile pachnące czy wręcz utrudniające codzienne funkcjonowanie.

Nierzadko taka terapie jest też po prostu nieskuteczna. Leczenie ciężkiej łuszczycy wiąże się też z potrzebą hospitalizacji pacjenta w oddziale szpitalnym, gdzie chory przebywa nawet kilka tygodni, zanim uzyska się stan choć częściowej poprawy. Ostatnie lata, jak podaję poniżej, przyniosły nowe, wysoce skuteczne i przede wszystkim bezpieczne metody terapii, które niestety nie są dostępne dla chorych w Polsce.

Czy polscy pacjenci mają dostęp do wszystkich możliwych terapii w leczeniu łuszczycy? Co możemy zaproponować pacjentom pomiędzy leczeniem podstawowym modyfikującym przebieg choroby a leczeniem biologicznym? I czy jest ono dostępne w Polsce?

W ostatnich 20 latach leczenie łuszczycy na świecie uległo ogromnej zmianie. Do lecznictwa dopuszczono wiele nowych leków, zarówno substancji biologicznych (np. secukinumab, iksekizumab, adalimumab, ustekinumab), jak i małocząsteczkowych (np. apremilast). Niestety, nowe terapie są terapiami drogimi i z tego powodu w naszym kraju dostęp do nich, z uwagi na bardzo zaostrzone kryteria kwalifikacji, jest ograniczony do niewielkiej grupy pacjentów. Z drugiej strony potrzeby zdrowotne są zdecydowanie większe i w dużej mierze niezaspokojone.

Ponadto nie wszystkie leki objęte są jakąkolwiek formą refundacji, a wysoki koszt terapii sprawia, że pacjenci nie są w stanie podołać jej finansowo.