olska innowacjami stoi

Konkurs Prix Galien Polska od 2012 roku lat docenia innowacje z dziedziny farmacji i medycyny. Oprócz wyróżniania najbardziej obiecujących i przełomowych leków, które pomagają wielu pacjentom, ideą konkursu jest aktywne poszukiwanie polskich naukowców i wyłanianie najlepszych polskich projektów. Nie inaczej było z nagrodzoną w tym roku „sztuczną kością” – odkryciem zespołu badaczy pod przewodnictwem prof. Grażyny Ginalskiej. Odkryciem, które za parę lat może całkowicie zrewolucjonizować świat chirurgii, stomatologii i ortopedii.

Polska myśl naukowa

Polskie wynalazki i odkrycia od wielu lat są doceniane na całym świecie. Polscy naukowcy w swojej pracy są cierpliwi, ambitni i bardzo pracowici, co z ich ogromną wiedzą i wykształceniem owocuje w genialne rezultaty. Niestety, w wielu przypadkach nauka nie idzie w parze z krajowym biznesem. Wynalazki zostają sprzedane zagranicznym firmom, co pozbawia naukowców możliwości dalszego decydowania o losie ich, często wieloletniej, pracy. Prof. Ginalska wraz z zespołem postawiła sobie cel – „sztuczna kość” powinna być produkowana w Polsce, na Lubelszczyźnie. I jest na dobrej drodze do zrealizowania marzenia.

Potrzeba matką wynalazku

Jak wiele wynalazków, tak również „sztuczna kość” powstała z potrzeby. W 2005 r w zespole prof. Ginalskiej pojawił się pomysł badań nad materiałami kościozastępczymi. Powód był prosty – ortopedzi zgłosili się do naukowców z potrzebą materiału poręcznego podczas implantacji i nie przemieszczającego się po zabiegu, co zdarza się w przypadku granulowanych materiałów. Zaproponowali, by praca badawcza szła w kierunku poprawy materiału pod względem spoistości i struktury. Chodziło o to, by implant przypominał ludzką kość, czyli zawierał obok fazy nieorganicznej również organiczną i posiadał parametry zbliżone do kości. Naukowcy podjęli się rozwiązać ten problem, który następnie przerodził się w wizję komercjalizacji wynalazku. Prof. Ginalska wraz z dr hab. A. Belcarz znalazły polimer, który przez połączenie z Hap tworzy sprężysty, nietoksyczny kompozyt, stanowiący rusztowanie dla komórek kostnych.

Siła kobiecej współpracy

W celu stworzenia finalnego kompozytu nawiązały współpracę z prof. Anną Ślósarczyk i mgr inż. Zofią Paszkiewicz z Katedry Ceramiki i Materiałów Ogniotrwałych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, które dostarczyły opracowany, niezbędny hydroksyapatyt. Po wielu eksperymentach stało się jasne, że to właśnie polimer cukrowy jest najlepszym spoiwem dla odpowiedniego syntetycznego fosforanu wapnia.

„Sztuczną kość” opatentowano w Polsce oraz w Europie. Materiał posiada niezwykłe, jak dla współczesnej medycyny, właściwości. Jest nietoksyczny, niealergiczny, bioaktywny i zrasta się z naturalną kością. Co również ważne przy pracy lekarzy, „sztuczna kość” jest niezwykle plastyczna i poddaje się formowaniu, co pozwala na dowolne dopasowanie do ubytku. Ponadto może być nośnikiem leków. Właściwości i możliwości są wyjątkowe. Prof. Ginalska w swoich wypowiedziach zawsze podkreśla, że ten innowacyjny rezultat jest wynikiem wspólnej pracy czterech kobiet.

Przyszłość na Lubelszczyźnie

Próby na zwierzętach i ludziach przeszły pomyślnie, bez skutków ubocznych. Testy potwierdziły, że materiał może być śmiało wykorzystywany m.in. w ortopedii i chirurgii urazowej. Przeprowadzenie tego typu badań i wprowadzenie produktu do użytku dla pacjentów wiąże się z ogromnymi kosztami.

W 2011 roku powstała spółka Medical Inventi, powołana przez Uniwersytet Medyczny w Lublinie. Dzięki prywatnemu kapitałowi Macieja Manieckiego projekt nie stoi w miejscu, a ciągle się rozwija, i to na Lubelszczyźnie. Planuje się, że „sztuczna kość” będzie dostępna dla pacjentów w Polsce w 2019 roku, w 2020 w Niemczech, Austrii i Szwajcarii, a 2021 już w większości krajów Unii Europejskiej. Prof. Ginalska o przyszłość swojego wynalazku może być spokojna - wielu pacjentów już wyraża chęć przetestowania innowacyjnego rozwiązania.