Chłoniak Hodgkina, określany dawniej jako ziarnica złośliwa, jest rzadkim nowotworem układu chłonnego. Choroba ta została opisana po raz pierwszy ponad 180 lat temu przez brytyjskiego patologa Thomasa Hodgkina, od którego nazwiska wzięła swoją nazwę. W Polsce zapada na nią rocznie około 800 osób. Co istotnie – jest to choroba ludzi młodych; najwięcej zachorowań obserwuje się wśród osób w wieku od 15. do 35. lat.

Niewyjaśniona przyczyna

Mimo, że choroba jest znana od lat, jej przyczyna pozostaje dotychczas niewyjaśniona. Wykazano pewne zależności epidemiologiczne, które mogą mieć związek z zachorowaniem. U rodzeństwa tej samej płci występuje 10-krotnie większe ryzyko rozwoju choroby. W przypadku bliźniąt jednojajowych ryzyko zachorowania u rodzeństwa jest 99 razy większe niż u bliźniąt dwujajowych. Ponadto większe ryzyko zachorowania jest związane z wyższym statusem socjoekonomicznym, mniejszą liczbą rodzeństwa, co prawdopodobnie ma związek z mniejszą ekspozycją na czynniki zakaźne w dzieciństwie. Badania epidemiologiczne wskazują na jej związek z zakażeniem wirusem Epsteina-Barra. Oczywiście byłoby uproszczeniem twierdzić, ze dbanie o higienę małego dziecka naraża je na zachorowanie na chłoniaka Hodgkina w młodości. Po prostu zależności te wskazują na predyspozycje genetyczne i środowiskowe mogące mieć wpływ na rozwój choroby.

Diagnoza to nie wyrok

Najczęstszym objawem tego chłoniaka jest niebolesne powiększenie węzłów chłonnych. Może być to jedyny powód wizyty u lekarza. U części osób powiększeniu węzłów chłonnych towarzyszą inne dolegliwości takie jak: świąd skóry, gorączka z nocnymi potami i utratą wagi ciała, duszność czy uporczywy suchy kaszel. Ciekawym, choć niewyjaśnionym zjawiskiem, jest zgłaszany przez część pacjentów ból węzłów chłonnych po spożyciu alkoholu.

Chory zgłaszający się do lekarza z takimi objawami, po wykonaniu badań dodatkowych może spotkać się z diagnozą, która w jego odczuciu jest straszna i traktowana jako wyrok. Z drugiej jednak strony diagnoza: chłoniak Hodgkina jest jedną z lepszych w całej gamie chorób nowotworowych. Dlaczego? W przypadku chłoniaka Hodgkina dysponujemy sprawdzonymi metodami leczenia, które wykazują wysoką skuteczność, a postęp w farkakoterapii tej choroby odnotowany w ostatnich latach pozwala radykalnie wyleczyć zdecydowaną większość chorych.

Metody terapii

Bez wielkiej przesady można powiedzieć, że historia leczenia tej choroby to przykład skuteczności chemio- i radioterapii. O ile w latach 60. ubiegłego wieku 5-letnie przeżycia nie przekraczały 50 proc. chorych, o tyle obecnie odsetek ten sięga 80 proc. Skuteczność leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby w czasie rozpoznania, ale jest to nowotwór, który można wyleczyć nawet w zaawansowanym stadium. Zazwyczaj stosuje się leczenie skojarzone: chemioterapię uzupełnianą naświetlaniami. Jednocześnie w ciągu ostatnich lat udało się tak dostosować leczenie, aby nie osłabiając skuteczności, zmniejszyć ryzyko odległych następstw chemio- i radioterapii. A mogą być one bardzo poważne, np. bezpłodność (pamiętajmy, że ten chłoniak dotyczy często ludzi młodych) oraz wtórne nowotwory – szczególnie rak piersi u kobiet poddanych radioterapii śródpiersia, czy choroby serca spowodowane przez stosowane w terapii cytostatyki.

Czy zatem leczenie chłoniaka Hodgkina jest epizodem w historii onkologii zakończonym definitywnym zwycięstwem? Dla większości pacjentów tak. Niestety, mimo ogromnego postępu, wyleczenia nie uzyskuje się we wszystkich przypadkach. U około jednej piątej chorych brak jest odpowiedzi na leczenie lub po osiągnięciu poprawy dochodzi do nawrotu choroby. W takich przypadkach szansą jest próba przełamania oporności komórek nowotworowych za pomocą wysokich dawek chemioterapii wspomaganych przeszczepieniem autologicznych komórek krwiotwórczych. Takie metody leczenia są jednak skuteczne najwyżej u połowy chorych będących w nawrocie choroby.

Pozostaje grupa pacjentów, u których chemioterapia jest nieskuteczna. Możemy zatem założyć, że żyje w Polsce grupa kilkudziesięciu, przeważnie młodych ludzi, u których różne zestawy chemioterapii oraz radioterapii nie zahamowały postępu choroby. U tych osób chemioterapia nie przynosi już żadnych korzyści. Szansą dla nich jest zastosowanie leków o innym mechanizmie działania. Takimi lekami są przeciwciała monoklonalne, czyli cząsteczki skierowane przeciwko antygenom obecnym na komórkach nowotworowych. Ogromną zaletą tego typu leczenia jest jego ukierunkowanie przeciwko komórkom nowotworowym z jednoczesnym ograniczonym wpływem na zdrowe tkanki. W chłoniaku Hodgkina od wielu lat podejmowane były próby zastosowania tego typu leczenia celowanego.

Medyczny koń trojański

W tym miejscu wypadałoby wyjaśnić, czym jest terapia celowana w onkologii i w jaki sposób można konstruować leki działające wybiórczo na komórki nowotworowe. Postęp w rozwoju tych metod leczenia jest w prosty sposób wynikiem postępu w naukach podstawowych: biologii molekularnej i genetyce. Coraz lepiej rozumiemy mechanizmy funkcjonowania komórek nowotworowych w różnych typach nowotworów. Potrafimy również identyfikować struktury białkowe występujące w komórkach takiego, a nie innego nowotworu. Przypomina to trochę identyfikację przeciwnika na podstawie cech dla niego unikalnych. Znając owe unikalne struktury (cząsteczki białek) oraz rozumiejąc ich znaczenie w metabolizmie komórki nowotworowej, można je wykorzystać do wprowadzenia toksycznej substancji (leku) za ich pośrednictwem do nieprawidłowej komórki. Przypomina to historię Konia Trojańskiego. Trojanie sami wprowadzili podarowanego przez Greków konia na teren miasta, nie zdając sobie sprawy, że w jego wnętrzu kryje się śmiertelnie groźny przeciwnik.

W chorobie Hodgkina na powierzchni komórek nowotworowych zwanych komórkami Reed-Sternberga znajduje się specyficzne białko, określane jako antygen CD30. Potrafimy wytworzyć przeciwciało skierowane przeciwko temu antygenowi. Niestety zastosowanie samego przeciwciała łączącego się z antygenem nie wywołuje żadnego wpływu na funkcjonowanie komórki nowotworowej. Po dołączeniu do przeciwciała substancji toksycznej taki kompleks, po połączeniu z antygenem przedostaje się do wnętrza komórki i dopiero tam toksyna zostaje uwolniona i wywołuje efekt doprowadzający do zniszczenia komórki nowotworowej.

W takim mechanizmie działają leki, które określa się jako konjugaty przeciwciało-lek (ang. Antibody Drug Conjugate ADC). Taki lek: brentuksymab vedotin (Adcetris) został skonstruowany do leczenia chłoniaka Hodgkina.

Kosztowne leczenie

Dotychczasowe wyniki badań klinicznych z zastosowaniem brentuksymabu vedotin u chorych z chłoniakiem Hodgkina są bardzo obiecujące. W jednym z nich podanie tego leku chorym o niekorzystnym rokowaniu, będących po wielu kursach nieskutecznej chemioterapii, pozwoliło na uzyskanie poprawy w ponad 70 proc. przypadków, przy czym u jednej trzeciej z nich choroba wycofała się całkowicie. Lek ten został zarejestrowany w USA w 2011 roku, a rok później uzyskał rejestrację europejską. Niestety, wysoka cena tego specyfiku sprawia, iż nie jest on refundowany w naszym kraju. Obecnie żaden specjalista nie kwestionuje skuteczności brentuksymabu vedotin. Ograniczenie dostępu do terapii polskim pacjentom z powodów finansowych jest irracjonalne, gdyż Adcetris byłby zastosowany w Polsce tylko u kilkudziesięciu pacjentów rocznie. Brak refundacji sprawia, iż chorzy ci często poddawani są kolejnym liniom nieskutecznej chemioterapii. Takie postępowanie przysparza niepotrzebnych cierpień tym, często bardzo młodym, ludziom. Stanowi również niemałe obciążenie finansowe dla systemu opieki zdrowotnej tyle, że spożytkowane nieefektywnie.

Młodzi ludzie, dla których zastosowanie leku jest jedyną opcją leczenia, nie chcą zgodzić się z faktem braku jego finansowania w ramach systemu publicznej służby zdrowia. Warto zapoznać się z historiami młodych, kreatywnych i bardzo aktywnych ludzi, których dotknęła choroba i którzy potrafią zgromadzić wokół siebie liczne grono przyjaciół i zupełnie obcych ludzi, dzięki którym mogą myśleć o dalszym leczeniu i powrocie do zdrowia. Wielu z nich przy pomocy setek życzliwych ludzi zmobilizowanych dzięki mediom i internetowi gromadzi pieniądze na leczenie we własnym zakresie. Warto odwiedzić ich strony internetowe i profile na facebooku. Warto zwrócić uwagę na problemy, z jakimi się spotykają.